Home Wokół mebli Czy zamówienie mebli kuchennych w markecie meblowym ma sens?

Czy zamówienie mebli kuchennych w markecie meblowym ma sens?

by Jacek eM
Czy zamówienie mebli kuchennych w markecie ma sens?

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedy już dostaniesz klucze do wyśnionego mieszkania, to jesteś dopiero na początku drogi, która zakończy się (oby) tym, że w pięknym wnętrzu weźmiesz lampkę wina do ręki, rozejrzysz się dookoła i powiesz, że było warto (oby). Ale niestety po drodze musisz najpierw wymyślić, jak to wszystko będzie wyglądało, a potem dopilnować, żeby ktoś te myśli wcielił w życie. Tylko kto ma Ci te puste ściany zapełnić mebelkami? Czy zamówienie mebli kuchennych w markecie ma sens?

Meble są ostatnim etapem urządzania wnętrza (jakie są te wcześniejsze dowiesz się po kliknięciu w linka poniżej), i od Ciebie, Twoich umiejętności, posiadanego czasu czy zaplecza narzędziowego zależy, czy meble wykonasz własnymi rękami, albo kupisz gotowe.

Poczytaj o tym:  ⇒Jakie są etapy urządzania wnętrza?

 

Na tym blogu za czas jakiś pojawią się treści, dzięki którym dowiesz się, jak meble zrobić sama (albo Twój facet) i będziemy ten temat wałkować dokładniej, ale póki co dzisiaj skupimy się nad tym, jak wybrać wykonawcę mebli kuchennych. Właściwie do wyboru masz trzy warianty:

  • stolarz, czyli człowiek, który wykonuje meble sam w małym warsztacie, najczęściej nie ma biura ani ekspozycji;
  • wielkopowierzchniowa sieciówka, czyli markety budowlane lub z meblami i wyposażeniem wnętrz, gdzie obsługuje się klientów hurtowo, ostatnimi czasy poza sprzedażą samych mebli, wykonuje się też projekty;
  • studio mebli kuchennych, czyli miejsce, gdzie można wejść, zobaczyć ekspozycje, a projektant przygotuje projekt indywidualnie dopasowany do potrzeb.

 

Dzisiaj na tapetę weźmiemy WIELKOPOWIERZCHNIOWE SKLEPY Z MEBLAMI

Nazwami rzucać nie będę, bo nie mam takich dobrych prawników, ale kilka takich sieciówek u nas jest. Można pod tę kategorię podciągnąć też meble kupowane w marketach budowlanych, ale im poświecę osobny akapit na końcu. Na końcu też wkleję linki, z których dowiesz się, jak to wygląda przy współpracy ze stolarzem i studiem mebli kuchennych.

Generalnie chodzi mi o meble w paczkach, gotowe, dostępne praktycznie od ręki, które można do bólu oglądać na hektarach ekspozycji, gdzie można sobie otwierać i zamykać do woli, wstawiać kubeczki i patrzeć, jak to wygląda, dobierać kolorystycznie talerze do koloru frontów, widelce do szklanek, przykładać różne uchwyty i szukać, który zestaw bardziej pasuje nam do dywanu na ścianie po babci. No plac zabaw na całego.

A jak się zmęczysz tym chodzeniem, to nawet można zjeść na obiekcie zamorskie specjały w promocyjnej cenie i dostać kawę gratis. Ale tylko w happy hours, bo poza nimi 2,50 za ohydną czarną bez mleka. Albo hot-dogi w promocyjnej cenie, choć ostatnio podrożały razy dwa.

W międzyczasie miła pani lub pan zrobi Ci „indywidualny” projekt kuchni w 15 minut, bo kolejka czeka i zakręca zjadając własny ogon, wszyscy sapią ze zdenerwowania i braku czasu, trzeba się spieszyć.

W pakiecie jest też fachowa ekipa montażowa, która dziennie potrafi zmontować u klienta 2-3 komplety, za dopłatą dopasują do krzywej ściany, albo zrobią coś innego, bo normalnie w pakiecie masz mieć proste ściany i żadnych problemów na montażu.

Poza tym wszystko jest pięknie, dopóki się nie okazuje, że fajnie by było, gdyby szafka miała 59cm szerokości a nie 60cm, jak w standardzie – lepiej mieć maskownicę przy ścianie grubą na 2cm, a nie 9 (bo przecież następna standardowa szafka to 50cm). Albo potrzebujesz blat o długości 3,75 metra. Albo głębokości 71,8cm. Albo ściany w domu są krzywe i trzeba trochę te blaty dociąć pod kątem. Albo zapomniało się Tobie przy zbieraniu wymiarów, albo projektantowi przy projektowaniu, że na ścianie jest gniazdko i szafka wymaga podcięcia.

Przy okazji dowiedz się: ⇒Jak prawidłowo pomierzyć kuchnię?

 

ZAPAMIĘTAJ:

Firmom tego typu nie opłaca się tracić czasu na kogoś, kto wymaga niestandardowego podejścia.

Albo za takie podejście doliczają ekstra, co z kolei nie opłaca się Tobie. 

 

Kwestia jakości – hmm… Odpowiednia do ceny, po prostu – musi być konkurencyjna, żeby się sprzedawało tego bardzo dużo. Dlatego wykorzystuje się technologie i przeróżne triki, które cenę obniżą, ale niestety często również za cenę jakości.

Opowiem Ci historyjkę:

Jakiś czas temu, podczas montażu kuchni u klientki, poprosiła nas ona o przycięcie z głębokości kilku centymetrów regału na książki, który kupiła w takim WIELKOPOWIERZCHNIOWYM SKLEPIE MEBLOWYM. Chłopaki oczywiście w takich sytuacjach odesłali ją do mnie, bo wiadomo, że nikomu się nie chcę dodatkowych robótek, a nuż się okażę twardy jak smoleńska brzoza i będą mieli mniej roboty?

Niestety, my zawsze frontem do klienta, więc się zgodziłem. Ale wcześniej powypytywałem skąd ten regał i powiedziałem, że zrobimy to jeśli zwalnia mnie z odpowiedzialności, jeśli coś się z tym badziewiem zadzieje. No i się zadziało – cały bok, poza kilkoma centymetrami na brzegach miał strukturę tzw. plastra miodu i niestety półki po przycięciu nie mają się czego trzymać, bo tam sam karton.

Ponieważ akurat mieliśmy niewielki odpad poprodukcyjny w bardzo podobnym kolorze, to klientce dorobiliśmy ten boczek, a za to ona zgodziła się na zabranie kawałka tego sieciówkowego badziewia do pokazywania przyszłym klientom i tłumaczenia, skąd się bierze różnica w cenie.

 

Żebyśmy się dobrze zrozumieli – płyta plaster miodu to nie jest badziewie samo w sobie. To jest badziewie, kiedy ta szafka ma dźwigać ciężkie książki, albo kiedy chcesz meble z niej zrobione dopasować do swoich wymiarów.

 

Bo meble z WIELKOPOWIERZCHNIOWYCH SKLEPÓW MEBLOWYCH to masówka!

Sklep oszczędza fortunę na tym, że nikt tam nie analizuje Twoich wymagań i specjalnie się nie rozczula nad tym, czego tak naprawdę potrzebujesz.

 

Meble nie są zaprojektowane i wykonane na Twoje indywidualne zamówienie –

to Twoje potrzeby zostały dopasowane do istniejących mebli oferowanych przez sieciówkę.

 

A to chyba nie o to Ci chodzi, prawda? 

 

Same minusy? No nie, bądźmy obiektywni!

To nie jest tak, że meble z takich wielkopowierzchniowych sklepów meblowych mają same minusy.

Mają też sporo plusów, które przyznam, są bardzo, bardzo kuszące. No bo popatrz:

    • te meble zazwyczaj są tanie, a na pewno tańsze, niż robione na zamówienie – ale sprawdź dokłądnie, bo cena na metce w sklepie zazwyczaj nie obejmuje transportu, montażu i kilku innych rzeczy, które zazwyczaj masz w cenie mebli na zamówienie, więc koszt całościowy może być podobny;
    • są dostępne praktycznie od ręki, meble na zamówienie dostaniesz po kilku tygodniach od zamówienia, nie wcześniej;
    • możesz je sobie pooglądać gotowe, w różnych konfiguracjach, te na zamówienie możesz mieć pokazane na ekspozycji, ale przeważnie widzisz jedynie próbki materiałów, a nie gotowe, poskładane meble – sprzedawca po prostu jest ograniczony dostępną powierzchnią;
    • zazwyczaj nie ma kłopotów z reklamacjami, o ile nie wymaga to przyjazdu ekipy montażowej, wielkim marketom bardziej się opłaca dać Ci nowy element w miejsce reklamowanego, niż wysyłać do Ciebie całą ekipę, której trzeba zapłacić ekstra (ale jak już kłopoty z reklamacją się zadzieją, to ciągną się jak smród za pospolitym ruszeniem, bo nie ma z kim przeważnie konkretnie rozmawiać, bo „to nie jego działka”);
    • raty 0%, promocje, gratisy, czyli wszystko to, za co klienci kochają wielkopowierzchniowe markety, nie tylko meblowe, bo nie zastanawiają się, ile coś musi kosztować, skoro firmie opłaca się to sprzedać 30% taniej – i w sumie słusznie, bo to w naszej kieszeni jest lżej, prawda?
    • w niektórych sklepach można meble wręcz zwracać, co przy takich na zamówienie Ci się nie uda, bo zapamiętaj, że wg polskiego prawa nie możesz sobie wszystkiego zwrócić ot tak, bez powodu, bo się rozmyślisz – to jest tylko i wyłącznie dobra wola sklepu, że coś od Ciebie przyjmie; i znowu wielkim marketom bardziej się opłaca oddać Ci pieniądze (dla nich jedna szafka to żaden koszt), niż narażać się na kłopoty wizerunkowe.

 

Podsumujmy – czy zamówienie mebli kuchennych w markecie ma sens?

To zależy od Ciebie – Twoich potrzeb, Twoich finansów, Twojej wygody też.

Inne meble powinny się znaleźć w Twoim mieszkaniu, w którym przemieszkasz kilka-kilkanaście lat, a inne w takim na wynajem czy mocno przejściowym. Zajrzyj też pod poniższe linki, żeby mieć więcej wiedzy i bardziej świadomie wybrać:

Dowiedz się:  Czy warto zamawiać meble w małym warsztacie, u tzw. stolarza?

Przekonaj się: ⇒Czy meble zamówione w Studiu Mebli Kuchennych rzeczywiście są najdroższą opcją?

 

Obiecałem Ci również słowo o meblach z marketów budowlanych, a nie tych meblowych. I mam – jedno słowo. CHŁAM. Może kiedyś rozwinę to we wpis, ale na razie niech Ci wystarczy, żeby się od nich trzymać z daleka 🙂

 

Mam nadzieję, że wyjaśniłem wszystkie kwestie, na jakie trzeba zwrócić uwagę przy wyborze wykonawcy mebli do Twojej kuchni, ale jeśli masz jakiekolwiek pytania, to śmiało pytaj w komentarzach lub mailowo na adres:
jacek@zaprojektujsobiekuchnie.pl

Jeśli szukasz pomocy czy porad, zapraszam Cię również do
⇒mojej grupy na facebooku.

 

 

 Na koniec mam jeszcze do Ciebie prośbę.

Bardzo mi zależy na promocji tego bloga, więc jeśli uważasz, że zawarte tu treści są wartościowe, poleć go proszę swoim znajomym, udostępniając ten wpis lub polub
⇒mój fp na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Dzięki Tobie będę mógł dotrzeć do większej ilości osób, którym moja wiedza się przyda przy projektowaniu  i urządzaniu kuchni.

Dziękuję Ci z góry!

 

 

Wpisy o podobnej tematyce - może Cię zainteresują?

Leave a Comment