Home AGD Czy można podłączyć płytę indukcyjną pod 230V? I czy warto?

Czy można podłączyć płytę indukcyjną pod 230V? I czy warto?

by Jacek eM
Czy można podłączyć płytę indukcyjną pod 230V?

Płyty indukcyjne coraz częściej wypierają te gazowe, i jeśli mam być szczery – wcale się nie dziwię. A co jeśli podjęłaś decyzję o tym, że przechodzisz z gazu na indukcję, ale mieszkasz w wielkiej płycie i masz tradycyjną instalację 230V, zamiast tzw. „siły”? Czy można podłączyć płytę indukcyjną pod 230V, jeśli nie masz „siły”? Da się? 

 

Zacznijmy od tego, że jakoś ciężko mi podać inne zalety gotowania na gazie, niż to, że na płycie indukcyjnej się nie da opalić cebuli do rosołu 🙂

Jeśli ciągle jeszcze nie jesteś w 100% przekonana, czy wymienić gaz na prąd, to kliknij proszę w linka poniżej, gdzie bardzo dokładnie omawiam plusy i minusy oby tych rozwiązań. Zdradzam też tajny sposób zaprzyjaźnionego szefa kuchni na to, żeby jednak na indukcji tę cebulę opalić 🙂

Dowiedz się: ⇒Co jest lepsze: płyta gazowa, czy indukcyjna?

 

No więc na pytanie: „Czy można podłączyć płytę indukcyjną pod 230V?”
odpowiedź brzmi TAK

Właściwie każdą płytę indukcyjną można podłączyć pod 230V, czyli tak trochę bardziej fachowo – do instalacji jednofazowej. Są nawet takie płyty, które już są dostosowane do 230V i do „siły” się ich podłączyć nie da. Ba, nawet mają zwykłą wtyczkę – poniżej masz kilka przykładów takich płyt, jeśli nie chce Ci się szukać, a przymierzasz się do kupna. Niestety, są to najczęściej najprostsze modele – w pełni funkcjonalne w kwestii gotowania, ale bez dodatkowych bajerów.


 

Ale jeśli wydaje Ci się, że po prostu wkładasz wtyczkę od płyty w gniazdko w ścianie, tak jak to robisz z czajnikiem elektrycznym czy tosterem, to niby masz rację, bo tak to się robi, ale pod warunkiem, że instalacja położona w mieszkaniu spełnia określone wymogi. W przeciwnym razie taka praca urządzenia grozi wywalaniem co chwilę bezpieczników, albo w ekstremalnym przypadku pożarem.

To nas prowadzi do drugiego pytanie, a mianowicie:

 

Czy warto podłączyć płytę indukcyjną pod 230V?

I tu odpowiedź jest trochę bardziej skomplikowana.

Jeśli kliknęłaś w link powyżej, to argumenty za płytą indukcyjną masz tam podane, i jest ich sporo. I wszystkie one są prawdziwe również dla podłączenia do 230V (czyli czystość, wygoda itd.), poza jednym – tak podłączona płyta działa ZAUWAŻALNIE mniej wydajnie, czyli dłużej gotuje (przy czym ta różnica to kilka minut, a nie kilka razy).

Aby zrozumieć dlaczego, porozmawiajmy o mocy (założenie mam takie, żeby wszystko wyjaśnić jak najbardziej łopatologicznie bez zbytniego zagłębiania się w zawiłości techniczne, więc jak trafi do mnie zbłąkany elektryk, to niech nie będzie zbyt surowy za pewne uproszczenia).

Standardowa płyta indukcyjna zawiera zazwyczaj cztery pola grzejne, np.: jedno małe (o mocy ∼1.4kW), dwa średnie (∼1.8kW) i jedno duże (∼2.2kW). Oczywiście te wartości mogą się trochę różnić, ale kiedy popatrzycie na taką płytę to widać, że mniej więcej każda połowa po zsumowanie ma ok. 3.4-3.6kW.

podłączyć płytę indukcyjną pod 230V

 

Kiedy podłączamy, wróć, kiedy uprawniony elektryk podłączy Ci płytę do „siły”, to tak naprawdę podłącza Ci w dużym uproszczeniu 230V do każdej połówki płyty, co łącznie daje moc około 7,5kW. To mniej więcej tyle, co trzy piekarniki. Czyli bardzo dużo. Oczywiście taki pobór mocy kuchenka będzie miała tylko wtedy, kiedy wszystkie palniki pracują z pełną mocą (a i to nie zawsze), co się zdarza bardzo rzadko, więc nie bój się na zapas rachunków za prąd.

Płyty przystosowane stricte do 230V mają moc o połowę mniejszą, bo napięcie musi wystarczyć do zasilenia wszystkich czterech pól grzewczych, więc teoretycznie wydawać by się mogło, że taka indukcja będzie działać o połowę gorzej, bo na każdym polu będzie połowa tej mocy, co powinna.

W praktyce tak nie jest, bo elektronika płyty dostosowanej pod 230V tak steruje przydziałem mocy, żeby optymalnie zasilać używane pola i nie powodować nadmiernych obciążeń sieci.

 

Widoczny spadek w wydajności będziesz więc widzieć tylko wtedy, kiedy będziesz gotować na kilku polach grzewczych (na jednym nie odczujesz różnicy w ogóle, na dwóch właściwie też nie, dopiero przy kolejnych). Wtedy pola grzeją pulsacyjnie – raz jedno, raz drugie.

 

Podobnie będzie się działo, jeśli na obwodzie płyty „wisi” coś jeszcze i działa razem z włączoną płytą indukcyjną.

 

Czyli jeśli nie masz w mieszkaniu „siły”, to KONIECZNIE kup taką płytę, która jest dostosowana do 230V. To, że każdą płytę indukcyjną da się podpiąć pod 230V, wcale nie znaczy, że każdą się powinno. 

 

Jakie warunki powinna spełniać instalacja elektryczna, żeby można było podłączyć płytę indukcyjną pod 230V?

Jest ich kilka, i właściwie nie ma tak, że jedne są ważniejsze od drugich. Praktycznie wszystkie muszą być spełnione, żeby z czystym sumieniem móc powiedzieć o instalacji, że można do niej bezpiecznie podłączyć płytę indukcyjną.

 

Po pierwsze: osobny obwód elektryczny 

Producenci sprzętu jak jeden mąż zalecają niezależny obwód elektryczny, co oznacza ni mniej ni więcej tyle, że na tym jednym przewodzie, który podłączony jest do Twojej skrzynki bezpiecznikowej (zwanej także rozdzielnicą) działa tylko jeden sprzęt, a mianowicie właśnie płyta indukcyjna.

 

Po drugie: odpowiedni przewód elektryczny i bezpiecznik

Czyli taki, o odpowiedniej grubości i odpowiednich parametrach. Dla instalacji 230V zaleca się 3×4mm². Czyli trzy kabelki o przekroju 4 milimetry kwadratowe (znajomy elektryk za nazwanie przewodu kabelkiem urwałby mi… nać 🙂 ).

Tutaj jednak mała dygresja – najczęściej stosowany przewód w domowych instalacjach elektrycznych to 3×2,5mm². Plotki głoszą, że to wystarczy, ale jakby co, to ja nie biorę za plotki odpowiedzialności.

Jeśli ciągniesz instalację od nowa, to stosuj się do zaleceń producentów i połóż 3×4mm², ale jeśli masz już instalację, którą możesz wykorzystać i jest to 3×2,5mm², to ja bym nie rył specjalnie ścian i pomimo tego spał spokojnie.

Jeśli chodzi o bezpiecznik, to tutaj jeden elektryk zalecał mi 32A, drugi 30A, a trzeci twierdził, że 26A w zupełności wystarczy. Ktoś pewnie będzie Ci tę instalację wykonywał, więc najlepiej dopytaj (albo zaufaj, że zrobi to dobrze).

Pamiętaj także o tym, żeby sprawdzić jaki masz przewód od skrzynki z bezpiecznikami w mieszkaniu do licznika na klatce schodowej.

Powinien być co najmniej taki sam, jak w mieszkaniu.

 

Po trzecie: moc przyłączeniowa 

Podpisując umowę na dostarczanie energii elektrycznej z Zakładem Energetycznym (jakimkolwiek) zgadasz się na dostarczanie do Twojego mieszkania odpowiedniej mocy. Zazwyczaj moc przyłączeniowa to 5,5-7kW dla mieszkań w wielkiej płycie. Biorąc pod uwagę, jak prądożerna jest płyta, to może Ci jej zabraknąć, kiedy jednocześnie włączysz pralkę i piekarnik w kuchni, a telewizor i kompa w pokojach. Co będzie skutkować wywalaniem korków na klatce (znajomy elektryk za nazwanie bezpieczników korkami by mi zrobił…). Dlatego musisz zgłosić do swojego ZE chęć zwiększenia przydziału tej mocy.

A tenże ZE może Ci odpowiedzieć, że wiąże się to np. z wymianą przewodu zasilającego albo licznika na nowy, oczywiście na Twój koszt. Co prowadzi nas znowu do pytania:

 

Czy warto podłączyć płytę indukcyjną pod 230V?

Moim zdaniem TAK, WARTO. 

Ale…

Jeśli masz w domu instalację, której nie trzeba przerabiać, bo spełnia wszystkie powyższe warunki, to bierz wtyczkę od płyty indukcyjnej i śmiało wpinaj w gniazdko, bo gotowanie na indukcji, a gotowanie na gazie to niebo, a ziemia.

Ale jeśli robisz remont, i w związku z tym musisz przerabiać całą instalację, bo raz, że musisz grzebać w licznikach, dwa, że musisz wymienić przewód od liczników do bezpieczników w mieszkaniu, trzy, że musisz pociągnąć przewód od bezpieczników do miejsca, gdzie będzie kuchenka, a cztery – i tak czeka Cię tona papierologii, bo żadna znana mi spółdzielnia nie pozwala bez odpowiednich zezwoleń grzebać w instalacjach wspólnych, to może warto od razu założyć „siłę”??

I tak musisz przejść tę samą drogę, więc może nie ma sensu na jej końcu zadowalać się półśrodkiem, czyli płytą indukcyjną nie działającą z pełną mocą? Ja się bujałem ze spółdzielnią i ZE prawie 4 miesiące, ale w końcu mam w bloku, w wielkiej płycie, płytę indukcyjną działającą jak powinna, bez żadnych ograniczeń i ustępstw.

I uwierz mi – WARTO!

 

Na koniec jeszcze jedna, bardzo ważna rada:

Pamiętaj jedynie, że podłączenia płyty indukcyjnej do sieci elektrycznej (jeśli przewód nie jest zakończony wtyczką) powinien dokonać uprawniony elektryk, który do karty gwarancyjnej wbija pieczątkę z numerem uprawnień SEP.

Zwłaszcza, jeśli podłącza do instalacji trójfazowej.

 

Bez tego, w razie jakichkolwiek problemów, serwis może odmówić (i zazwyczaj odmawia) naprawy w ramach gwarancji.

 

Jeśli jeszcze męczą Cię jakieś wątpliwości w temacie podłączania płyty indukcyjnej pod 230V, to zachęcam do zadania pytanie w komentarzach lub mailowo na adres:
jacek@zaprojektujsobiekuchnie.pl

Jeśli szukasz pomocy czy porad, zapraszam Cię również do
⇒mojej grupy na facebooku.

 

 

 Na koniec mam jeszcze do Ciebie prośbę.

Bardzo mi zależy na promocji tego bloga, więc jeśli uważasz, że zawarte tu treści są wartościowe, poleć go proszę swoim znajomym, udostępniając ten wpis lub polub
⇒mój fp na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Dzięki Tobie będę mógł dotrzeć do większej ilości osób, którym moja wiedza się przyda przy projektowaniu  i urządzaniu kuchni.

Dziękuję Ci z góry!

 

 

Wpisy o podobnej tematyce - może Cię zainteresują?

3 komentarze

Aleksandra 24 maja 2020 - 08:11

Dziękuję za pomoc!

Reply
Aleksandra 20 maja 2020 - 13:08

Czy mogę prosić o doprecyzowanie kwestii mocy przyłączeniowej? Rozumiem że jeśli mam do wyboru płytę z mocą 3700 i drugą z mocą 7400 to lepiej wybrać tą z większą mocą bo jeśli będzie taka potrzeba to mogę zwiększyć ją w ZE?

I drugie pytanie o napięcie zasilania: niektóre płyty mają w opisie podane napięcie 220-240 V, inne 400 V a jeszcze inne obie te wartości. Co wybrać w takim razie do nowego budownictwa?

Reply
Jacek eM 23 maja 2020 - 08:33

Pierwszy akapit – tak, choć nie do końca 🙂 Jeśli płyta będzie podpięta pod 230V, to jakakolwiek by ona nie była, nie uzyskasz mocy powyżej 7kW, więc samo zwiększanie przydziału mocy z ZE, jeśli nie masz instalacji trójfazowej, czyli „siły” nic nie da, bo płyta i tak będzie działać na te mniej więcej 3,5kW.

Pytanie drugie – jeżeli płyta ma obie te wartości, to jest to płyta uniwersalna i możesz je podpiąć pod dowolną instalację, czyli albo 230V, albo „siłę” 400V – bardzo często przy instalacji płyty trzeba to ustawić specjalnym przełącznikiem lub zworkami, co powinien zrobić elektryk. Przy czym pamiętaj, że podłączona do 230V nie działa z pełną mocą, jak opisuję we wpisie powyżej – pewnie będzie „pulsować”. Natomiast jeżeli jest tylko jedna wartość, to jest płyta DEDYKOWANA do konkretnej instalacji (na innej może, ale nie musi działać poprawnie).

W nowym budownictwie zapewne masz instalację trójfazową, czyli „siłę” 400V, więc wybieraj płytę, która ma ponad 7kW – tu już bez znaczenia, czy uniwersalna, czy dedykowana tylko pod „siłę”.

Reply

Leave a Comment